W ostatnich 2-3 tygodniach w tym markecie kierownictwo nie potrafi się zdecydować jak ma sprzedawać wędlinę. A mianowicie na tygodniu przez 3 dni mogłam kupić wędlinę (była to polędwica sopocka) pokrojoną w plasterki przez ekspedientkę. Natomiast w weekend już nie mogłam. Bo w weekend już Pani nie mogła kroić wędliny tylko można ją było kupić w całość w pokrojonych przez nią wcześniej dużych kawałkach ważących ok. 80 dag lub w większych. To czysta głupota. Przecież nie każdy potrzebuje na raz tyle wędliny, tylko 30-40 dag. To nie jest okres świąteczny, gdzie się kupuje wędlinę w większych kawałkach. Takie dziwne decyzje mogą sklep kosztować utratę klientów.