Mogę zdecydowanie stwierdzić, że zachowanie niektórych konsultantów Orange jest niedopuszczalne. Moja babcia dwa lata temu sprawiła sobie telefon komórkowy na kartę z Orange. Teraz niedomaga więc stwierdziła, że ja telefon może oddać mi. W poniedziałek zadzwoniła do mnie konsultantka Orange i nie przedstawiając się (!) poprosiła o rozmowę z babcią. Poinformowałam panią, że babcia jest w szpitalu i podejść do telefonu nie może. Konsultantka na to opryskliwie zapytała "A kiedy może?". Odpowiedziałam, że w poniedziałek. Usłyszałam tylko "To ja w takim razie zadzwonię w poniedziałek" i się rozłączyła. Całe popołudnie przesiedziałam w szpitalu babci czekając na umówiony telefon. Konsultantka natomiast zadzwoniła w środę i tym samym kategorycznym tonem poprosiła o babcię. Kiedy stwierdziłam: "Ale miała pani zadzwonić w poniedziałek, kiedy odwiedzałam babcię w szpitalu", konsultantka zażądała numeru telefonu domowego babci, że ona się sama do niej dodzwoni". Stwierdzam,po tej rozmowie że firmie Orange bardzo zależy na wciskaniu kitu starszym, schorowanym ludziom skoro zatrudnia tak zdesperowanych, niegrzecznych i mało rozgarniętych konsultantów.