Kilometrowa kolejka do pokoju gdzie pani rejestruje nowe osoby. Oczywiście pracuje sama, bo okres urlopowy. Siedziałam tam ponad 3h, po czym pani wyszła i powiedziała, że dziś już więcej nie zarejestruje, bo pracuje tylko do 12! Szlak mnie trafił. Na drugi dzień znowu taka sama kolejka i czekanie.... ale w końcu się udało... :)