Kiedyś byłem zmuszony do czekania na pociag na stacji kolejowej TARNÓW-MOŚCICE. Na miejscu czułem się jak w Czernobylu. Sam wygląd tego zaniedbanego miejsca przpyrawia o ból głowy. Zastanawiam się jak to się dzieje, że nikt nie wyłoży nawet złotówki na posprzątanie placu, dorobienie kilku ławek. Przecież ten przystanek należy do bardzo często uczęszczanych przez ludzi. Jednak takie standardy transportowe wzmagać będą w ludziach chęć jak najszybszego zakupu własnych czterech kółek.