wracaliśmy ostatnio PKP z Krakowa na Śląsk. nie dość, że pociąg jedzie 1h i 40minut (korki czy jak) to w wagonach wysiadło ogrzewanie. Mróz -15 od okien wieje wichura, a oni nie grzeją... Tak wymarzliśmy, że połowa wycieczki się na drugi dzień rozchorowała. Jechali też z nami obcokrajowcy... to sobie zobaczyli, dobrze, że Euro w lecie -pewnie wtedy PKP będzie grzać. ;)