Poczta Polska - zapewne każdy z was miał niejednokrotnie do czynienia z tą instytucją. Ja ostatnią wizytę wspominam tam kiepsko. Czekałem na paczkę (a dokładnie na 3). Każda osobno miała przyjść. Informację dostałem od firmy, że mi ją wysłano ostatniego dnia poprzedniego miesiąca. Więc minęło około tygodnia czasu. Dzień w dzień zaglądałem do skrzynki, a tam brak awizo. Nie mówiąc o tym, że nikt nie "zapukał mi do drzwi z paczką". I nagle któregoś dnia pojawia się awizo, z datą 5 dni wstecz... mówię: "o nie, to jakieś nieporozumienie, wcześniej tego nie było". Wybrałem się do urzędu pocztowego. I grzecznie proszę panią kierownik. Pytam: "gdzie jest ten człowiek co rzekomo roznosi paczki? Bo od tygodnia czekałem na tą paczkę. A rzekomy "doręczyciel" nie pojawił się, a wczoraj widzę awizo - z datą "5 dni wstecz, że rzekomo nikogo nie zastał".
Na co usłyszałem: "oj tak sie czasami zdarza, co sie pan denerwuje".
Spojrzałem na kierowniczkę i mówię: "jakby pani czekała na coś pilnego parę dni i nie dostarczono by tego pani do domu (paka ważyła z 8-10kg), za co pani płaci - to też by była pani poirytowana.
Na szczęście przy 2 paczce dorwałem jednego z doręczycieli i grzecznie go poinformowałem: "jak mi nie dostarczycie trzeciej paczki - a uprzedzam, że ma być za parę dni, i będzie ważyć swoje, to spotkam tego, który to ma zrobić i dostanie takiego kopa, że mu się zachce pracować".
Oczywiście paczka nr 3 - 2 dni później była dostarczona.
Ale ile nerwów i znów czasu człowiek traci, na bieganie - za tym co mu sie należy.