Byłam dziś na poczcie, aby zapłacić rachunek telefoniczny- zwykły przelew. Już od wejścia zobaczyłam Panią obsługującą, która miała nie ciekawą minę- no ale zdarza się ze ktoś ma zły humor w pracy. Jednak. Kiedy podeszłam do okienka, Pani od samego początku była nie uprzejma. Jednak, to co mnie ubożyło to fakt jak Pani odpowiedziała mi na zadane jej pytanie: „Jak długo trwa realizacja przelewu?” Otóż, ta Pani z oburzeniem odpowiedziała, ze ona nie jest „duchem świętym” i nie wie, podobno 2-3 dni ale może tez być tydzień. Stwierdziła, że nie musi znać odpowiedzi na takie pytanie. Byłam w szoku i wyszłam....
Ludzie, czy Poczta i osoby tam pracujące myślą że wszystko im wolno? Jest 21 wiek i kapitalizm! Poczto opamiętaj się a apel do władz: „Zróbcie coś z tą samowolką!”