Dziś tj. 31.07.2011 w New Yorkerze w Pasażu Grunwaldzkim zakupiłam parę rzeczy zapłaciłam za nie w kasie i poprosiłam Pania o odłożenie (na 1,5 godziny!) jeszcze jednej dodatkowej rzeczy gdyż musiałam udać się do domu po więcej gotówki. Wróciłam po 40 minutach a mojej odłożonej rzeczy nie było bo się gdzieś 'zapodziała' , została odwieszona z powrotem na sklep i ktoś inny wykupił. TOTALNY brak kompetencji, IGNORANCJA, brak dbałości o klienta tym bardziej o takiego który wydaje miesięcznie-setki a w skali roku - grube tysiące złotych w tym właśnie sklepie, a nie o kogoś kto raz na pół roku wstąpi na 'wyprzedaż'. Na pewno sprawa nie pozostanie w ten sposób skończona, mam zamiar złożyć oficjalną skargę na personel do kierownika tego oddziału NY, nie odpuszczę tego, nie tym razem. Porażka i hańba dla całej korporacji New Yorker, niby taka porządna firma, tak się cenią a HR leży na dnie.