Pierwszy raz postanowiłam zrobić zakupy w Biedronce w Zamościu przy ulicy Lipskiej. W sklepie tym są tylko duże kosze. Zorientowałam się, ze nie mam przy sobie monety 2 zł ani 1 zł na koszyk. Weszłam do sklepu i zapytałam się pani ekspedientki, czy mogłaby rozmienić mi 5 zł żeby wziąć koszyk. Niestety pani ekspedientka odmówiła mi, tłumacząc to tym, że mają to zabronione. Zapytałam się czy mogę wejść bez koszyka, popatrzyła na mnie jak niemowa, ale nie odpowiedziała. Uznałam, że mogę. Bez koszyka nie zrobiłam wszystkich zakupów, a jedynie na rękach kupiłam kilka produktów . Wyszłam ze sklepu zażenowana. Wystarczyło trochę ludzkiej życzliwości.