Moja koleżanka musiała się w którymś momencie wybrać do urzędu pracy po zaświadczenie, że nie jest osobą pracującą. Bardzo długo stała w kilometrowej kolejce do okienka i być może właśnie przez wzgląd na tę dużą liczbę osób, osoba pracująca w urzędzie wydarła się na koleżankę, że robi zamęt, jest chamska i niekulturalna. Zupełnie nie miała podstaw ku temu, żeby się wyrażać w ten sposób. Być może chciała się wyładować kosztem skromnej dziewczyny, która się rozpłakała, a cała sprawa zakończyła się nieprzyjemnie.