Każdy giętki plastikowy element – jak butelka szamponu, gumowy przewód, czy zasłona prysznica - ma sporą szansę zawierać ftalany. Są to związki tak powszechne, że w organizmie każdego z nas da się wykryć ich ślady.
Zaniepokojenie naukowców budzi wpływ ftalanów na środowisko i zdrowie ludzi. To dlatego, że ich obecność może naruszać równowagę hormonalną organizmu. Przede wszystkim substancje te podejrzewa się o związek z przedwczesnymi porodami i zaburzeniami poziomu hormonów płciowych u dzieci. Badania przeprowadzone na zlecenie Komisji Europejskiej wykazały, że kontakt z przedmiotami zawierającymi niektóre z nich (DINP, DEHP, DBP, DIDP, DNOP, BBP) zakłóca prawidłowy rozwój małych dzieci. DEHP, najczęściej stosowany plastyfikator PCW, ma również udowodnione działanie toksyczne na wątrobę, a wyniki doświadczeń sugerują, iż może mieć właściwości rakotwórcze.
Wyżej wspomniane związki są zakazane rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego w sprawie rejestracji, oceny i udzielania zezwoleń w zakresie stosowania chemikaliów (REACH).
Choć brak jest badań, które jednoznacznie wskazywałyby, że szkodliwość ftalanów jest większa niż minimalna, wielu producentów – np. Jonson&Jonson, Avon, czy Tupperware – zdecydowało, że nie będą używać tych związków w swoich produktach.

